Różne są drogi. W słowackiej części Spiszu, w Górach Lewockich jest szlak rowerowy, który prawie zupełnie zaniknął, wchłonięty przez las.
Poza wioskami, które przecina, spotkania z ludźmi tutaj zdarzają się rzadko. Inaczej jest na tatrzańskich ścieżkach, gdzie nawet w średnią pogodę
na Zawracie i Orlej Perci trudno poczuć się samotnikiem. W Norwegii, na północ od koła podbiegunowego jest droga, która łączy cały archipelag Lofotów.
Jadąc od przystani promowej, pokonując betonowe mosty między wyspami oraz trasę wijącą się wzdłuż skalistego wybrzeża docieramy do miejscowości o nazwie A,
gdzie możemy poczuć się jak na końcu świata. Za nami prawie dwa tysiące kilometrów drogi przez skandynawską tajgę, a przed nami tylko morze.
Inny "koniec świata" to Chacahua w Meksyku, wioska położona między Pacyfikiem a odcinającymi ją od cywilizacji lagunami i pełnymi unikalnej fauny i flory
lasami namorzynowymi. 300 kilometrów pomiędzy rozłożonym nad jeziorem Erhai miastem Dali a przycupniętym u stóp Śnieżnej Góry Nefrytowego Smoka Lijiang
to podróż przez różne kultury, a jednocześnie pokonywanie starego szlaku handlowego przebiegającego przez Junnan. Uliczki paryskiej dzielnicy Saint-Germain,
Pola Elizejskie oraz miejskie bulwary prowadzą przez historię wielkiego miasta... Każda droga jest inna. Z plecakiem lub bez, rowerem, pieszo, lokalnym autobusem i pociągiem, przez góry, wzdłuż wybrzeża, lasem lub
uliczkami miejskiego labiryntu - na wiele sposobów można poznawać świat. Po odbytej podróży pozostają zapiski, szkice, mniej lub bardziej udane
zdjęcia - coś, czym można się podzielić. I temu ma służyć niniejsza strona.